Wisła przegrała z Cierzniakiem

Kokosowy plan Wisły runął

W ostatnią środę (2 marca 2016 r.) Izba do Spraw Rozwiązywania Sporów Sportowych Polskiego Związku Piłki Nożnej uznała za niedopuszczalne praktyki Wisły Kraków zastosowane wobec Radosława Cierzniaka związane z przesunięciem zawodnika do treningów z drugim zespołem i na tej podstawie postanowiła rozwiązać kontrakt z winy krakowskiego klubu. W ten sposób w gruzach legł „kokosowy” plan Wisły Kraków aby pod pretekstem niskiej formy sportowej dać wyraz piłkarzowi, kto tak naprawdę rządzi jego karierą.


Sprawa ta było ostatnio szeroko komentowana w sportowych mediach. Wbrew bowiem twierdzeniom Klubu, rzeczywistą jak się powszechnie zdawało przyczyną przesunięcia zawodnika do treningów z drugą drużyną, nie były względy szkoleniowe czy zdrowotne zawodnika, a jedynie fakt, iż na sześć miesięcy przed upływem ważności obecnego kontraktu odważył się on podpisać kolejny kontrakt, z Legią Warszawa. W takiej sytuacji włodarze Wisły Kraków wzorując się na sprawdzonym przed laty patencie, który Polonia Warszawa zastosowała wobec Daniela Kokosińskiego (stąd też potocznie przyjęła się nazwa „Klubu Kokosa”) postanowili pokazać zawodnikowi, gdzie jest jego miejsce. Skoro odważył się on zawrzeć kontrakt z boiskowym rywalem, nadto jeszcze przed rozpoczęciem rundy (do czego zresztą miał pełne prawo zgodnie z obowiązującymi przepisami), odpowiednią „nagrodą” miały być dla niego treningi z drugą drużyną oraz brak możliwości występowania w oficjalnych meczach mistrzowskich i pucharowych. W rezultacie forma sportowa najlepszego bramkarza Wisły z dnia na dzień z obiektywnych względów zamiast rosnąć narażona została na poważny spadek.


Aby przerwać ten stan, Izba do Spraw Rozwiązywania Sporów Sportowych, kierując się przede wszystkim uzasadnionym interesem 32-letniego zawodnika, postanowiła umożliwić mu prawidłowy rozwój kariery i z tych względów rozwiązała kontrakt z winy klubu. Jak się wydaje, to nie koniec batalii, gdyż Wisła nie szczędząc formalnych sztuczek, zapowiedziała odwołanie od tego rozstrzygnięcia.


Przypadek sporu pomiędzy Radosławem Cierzniakiem i Wisłą Kraków to w ostatnim okresie nie jedyny przykład wywierania presji na zawodników. Jak donoszą media sportowe, indywidualne treningi organizowane niemalże od świtu do późnych godzin wieczornych, rozplanowane w taki sposób aby były one dla zawodników jak najbardziej uciążliwe, trwałe odseparowanie piłkarzy od zespołu, przesuwanie zaawansowanych wiekowo graczy do treningów z kilkunastolatkami, straszenie zawodników karami finansowymi za każdą wypowiedź podjętą w obronie ich praw, są nadal niestety powszechną praktyką postępowania w wielu klubach. Niepokojące jest przy tym również to, iż kluby dla obrony swoich partykularnych interesów wywierają presję nie tylko na zawodników, ale również i na trenerów, opinia których winna być kluczowa dla podjęcia decyzji w kwestii sposobu treningów poszczególnych zawodników. Działanie takie stawia szkoleniowców w niezwykle trudnej sytuacji, gdzie muszą dokonać wyboru czy pozostać lojalnym duchowi fair play i trenerskim ideałom, czy też stanąć po stronie „ręki która ich karmi”. Wybór to, jak wiemy doskonale, niezwykle trudny.


Pozostajemy w przekonaniu, iż zdrowy rozsądek i słuszne prawa zawodników znajdą jednak górę i „kokosowe” plany klubów snute wobec zawodników, którzy odważyli się mieć inne zdanie co do przebiegu swojej kariery ostatecznie runą w gruzach.


Zarząd PZP

dodano: 13-03-2016

Komentarze

Brak komentarzy

 

Wspierają nas fani piłki nożnej i liczne firmy.

Z miłości do piłki i zasad fair play.

Tweetujemy z fanami piłki nożnej. Dołącz do nas!!!

Z miłości do piłki i zasad fair play.