Konrad Zaradny - Odkrycie II Ligi 2016

Konrad Zaradny: Wszędzie gdzie pójdę, są wysoko stawiane cele

Konrad Zaradny jest laureatem Plebicytu PZP Piłkarze Wybierają w kategoii "Odkrycie II Ligi 2016". Młodemu piłkarzowi wystarczyło kilka miesięcy by zyskac uznanie kolegów i rywali z boiska. Aktualnie jest piłkarzem Rakowa Częstochowa i, podobnie jak cały zespół, ma za sobą udaną rundę.

Daniel Archetka (PZP): Jesteś w Częstochowie już kilku miesięcy. Jak przyjęła Cię szatnia?

Konrad Zaradny: Myślę że bardzo pozytywnie. W szatni Rakowa panuje bardzo dobra atmosfera i nie ma dnia żebym się nie uśmiał. Żarty są nie tylko wśród piłkarzy, ale i trenerów, którzy mają bardzo dobry dystans do siebie i potrafią rzucić naprawdę dobrym żartem. Myślę, że tworzymy zgrany kolektyw, co przekłada się również na wyniki sportowe.

Podpatrujesz kogoś w drużynie, kogo mógłbyś nazwać wzorem do naśladowania?

W drużynie zawsze od kogoś można się czegoś nauczyć. Staram się podpatrywać każdego z osobna, kto co ma najlepsze i czerpać wiedzę. Jednak najbardziej podziwiam i podpatruję Legendę Rakowa - Piotra Malinowskiego.

Jesienią zagrałeś w 11 meczach II ligi. Któryś konkretnie zapadł Ci w pamięć?

Najbardziej mecz z Siarką Tarnobrzeg. Usiadłem na ławce przed spotkaniem i już po pierwszych kilkudziesięciu minutach dostałem wskazówki od trenera, mówił bym się mocniej rozgrzewał. Coś nie szło po myśli trenera Marka Papszuna i dostałem szansę od początku drugiej połowy. Byłem bardzo zmotywowany żeby pokazać się z jak najlepszej strony i udało mi się już po kilku minutach skierować piłkę do bramki!

Piłkarze II ligi przyznali Ci tytuł „Odkrycia Roku”. Jak myślisz, czym mogłeś ich przekonać do oddania głosu właśnie na Ciebie?

Powiem szczerze, że byłem bardzo zaskoczony tytułem odkrycia II ligi, ponieważ zagrałem bardzo mało meczów. Być może zagrałem dobrze i tym zapadłem w pamięci zawodnikom innych zespołów...

Do Rakowa jesteś wypożyczony. Myślałeś już co będzie po sezonie? Podjęcie walki w Sosnowcu?

Jestem typem piłkarza który patrzy w teraźniejszość, na to co jest tu i teraz. Skupiam się na pracy, żeby solidnie wykonać swoje obowiązki w tygodniu i udowodnić trenerowi, że zasługuję na więcej niż dostaję dotychczas. Jeśli byłaby okazja powrotu i klub będzie pokładał we mnie nadzieje, to chętnie z niej skorzystam. W Sosnowcu czułem się bardzo dobrze.

Z Rakowem jesteście w czubie tabeli, Zagłębie także jest wśród faworytów ligi, a Ty wychowałeś się piłkarsko w Legii. Masz chyba nosa do mocnych klubów.

Myślę, że tam gdzie idę, tam są bardzo wysoko postawione cele. To, że akurat trafiam do takich zespołów, to tylko się cieszyć, bo jak się rozwijać, to tylko z najlepszymi!

Zostańmy chwilę przy Legii. Spodziewałeś się, że ten sezon może tak wyglądać?

Szczerze mówiąc, to po przyjściu trenera Jacka Magiery gdzieś zrodziła się pewna iskierka. Taka nadzieja, że właśnie on odbuduje zespół psychicznie. To było najważniejsze. Wszyscy widzieli, że w Legii potrafią grać w piłkę, byle kto tam nie gra. Tylko trzeba było wrócić na właściwy tor, dobrze pokierować zespołem i właśnie to zrobił trener Jacek Magiera.

W czym, twoim zdaniem, tkwią ostatnie sukcesy Legii?

Legia jest klubem, który pracuje bardzo profesjonalnie. Dla trenujących jest tam wszystko, żeby stać się profesjonalnym piłkarzem. Droga nie jest łatwa, ale młodzi zawodnicy zaczynają pukać do kadry pierwszego zespołu i pokazywać, że w Akademii Legii jest ogromny potencjał. Drużyna rośnie w siłę nie tylko w kraju, gdzie jej budżet przerasta resztę o kilka długości, ale i w Europie. Dość rozsądne i coraz bardziej uporządkowane działania marketingowe spowodowały, że staje się coraz bardziej atrakcyjna dla reklamodawców i przyciąga ludzi. Kiedyś Legia mogła jedynie walczyć o trofea w Polsce, dziś jest to klub, który może niejednym utrzeć nosa w Europie.

Gdyby stołeczny klub dziś przypomniał sobie o Tobie i zaproponował Ci powrót - co byś pomyślał/zrobił?

Myślę, że poszedłbym bez dłuższego zastanowienia się. Jestem warszawiakiem, kibicem Legii. Legię mam w sercu i jeśli mógłbym dla niej grać, przy najlepszych kibicach na świecie, byłoby to spełnienie moich dziecięcych marzeń.

rozmawiał: Daniel Archetka

dodano: 12-01-2017

Komentarze

Brak komentarzy

 

Wspierają nas przyjaciele piłki nożnej i liczne firmy.

Wspólny Cel, Jedna Drużyna

Tweetujemy z przyjaciółmi piłki nożnej. Dołącz do nas!!!

Wspólny Cel, Jedna Drużyna