Podziel się

Rafał Kosiec jeszcze 24 marca 2016 roku zagrał w barwach Polonii Warszawa. kilka godzin później uległ wypadkowi. Spadł ze schodów i uszkodził rdzeń kręgowy. Po operacji jest niestety gorzej. Były piłkarz walczy dzisiaj nie tylko z kalectwem ale i z bólem. Chodzi od lekarza do lekarza, nie mając żadnej odpowiedzi… Kosiec napisał do nas list, w którym prosi o pomoc. Nie chce pieniędzy. Zależy mu tylko na tym, aby znalazła się osoba, która będzie mu w stanie pomóc.

List takiej treści dostaliśmy od zawodnika. Nie trzeba nic więcej dodawać…:

Nazywam się Rafał Kosiec. Do niedawna byłem czynnym zawodnikiem Polonii Warszawa, walczącym o każdy centymetr boiska dla swojego klubu. Dziś jestem jedynie, a może AŻ czynnym inwalidą walczącym każdego dnia o własne życie, zdrowie i przyszłość.

Dnia 24 marca 2016 r. wybiegłem na boisko przy ul. Konwiktorskiej 6, zamiar jeden zdobyć kolejne 3 pkt niezbędne dla mojego klubu by powrócił na należne mu miejsce na salonach polskiej piłki nożnej. Występ przeciwko drużynie Ursusa był prawdopodobnie moim ostatnim meczem w życiu. Ostatnimi minutami na boisku. Niestety już 2 godziny po zakończeniu spotkania leżałem sparaliżowany z 4-kończynowym niedowładem na oddziale intensywnej terapii w Wojskowym Szpitalu przy Szaserów.

Jak tam się znalazłem? Zawiozła mnie karetka, którą wezwał któryś z moich sąsiadów, kiedy zauważył bądź usłyszał huk jak spadam ze schodów. Straciłem przytomność schodząc z 4 pięta. Tamtego feralnego dnia lekarze nie wiedzieli co mi dolega i dziś 4 miesiące po inwazyjnej operacji na rdzeń kręgowy dalej NIE WIEDZĄ !!!! Do dziś też nie wiem czy decyzja o operacji nie zrobiła ze mnie inwalidy ????

Wątpliwości rodzą się stąd, że do szpitala trafiłem z powodu urazu kręgosłupa odcinka szyjnego, złamanie kręgu, wstawienie implantu oraz uraz rdzenia kręgowego. Po operacji i 3 tygodniowym pobycie w szpitalu opuściłem szpital z dodatkowymi dolegliwościami zdrowotnymi mianowicie:

– sparaliżowane mięśnie od klatki piersiowej w dół, brak czucia bólu i temperatury

– neurogenny pęcherz, czyli do dnia dzisiejszego muszę się cewnikować

– porażenie narządów wewnętrznych, nie pracują jelita (atonia jelit) spowodowana uszkodzeniem nerwów

– neuralgia, potworne pieczenie i palenie od klatki piersiowej w dół

– spięcia spastyczne

– o potencji seksualnej nie ma mowy a mam 29 lat

– zmęczenie psychiczne, lęk przed przyszłością, myśli samobójcze

To tylko niektóre dolegliwości, które pojawiły się po operacji. Do dziś bębnią mi w uszach słowa lekarzy: „trzeba być dobrej myśli i mieć nadzieję”. Nie poddaję się i robię wszystko żeby pomóc tej nadziei. Każde dnia otwieram i zamykam kolejne drzwi gabinetów lekarskich. Nikt dosłownie nikt nie jest w stanie mi ulżyć bólem, z którym żyję od operacji. A co dopiero pomóc wrócić do sprawności.

Dlatego też zwracam się z prośbą o nagłośnienie mojego przypadku. Państwa popularność może spowoduję ,że informacja o moim problemie rzucona w eter medialny da efekty,że ktoś to przeczyta kto będzie w stanie mi pomóc. Jakiś lekarz? osoba znająca kogoś w Polsce czy za granicą. Nie wiem jestem sfrustrowany. Na chwilę obecną odwiedziłem dziesiątki gabinetów lekarskich państwowych i prywatnych. Przejechałem Polskę w dłuż i wszerz , nikt nie jest w stanie mi pomóc.

Nie proszę o pomoc finansowa jedynie i Aż o wykorzystanie państwa popularności.

Swoim zaangażowaniem na boisku prze 22 lata zawsze dawałem świadectwo tego że się nie poddaje i walczę do 90 minuty plus czas doliczony. Mogą o tym zaręczyć takie osobistości z polskiej piłki nożnej jak : Edward Klejdins , Jacek Magiera , Dariusz Dźwigała , Jerzy Engel ,Igor Gołaszewski….

Proszę pomóżcie mi w doliczonym czasie gry o moje życie

Rafał Kosiec

 

Podziel się

Komentarze