Podziel się

Świadomość piłkarzy w zakresie zawodu w jakim pracują i z czym się on wiąże, jest podstawowym aspektem, który należy poruszyć. Nie będę poświęcał uwagi tematyce podejścia piłkarzy do swojego zawodu pod kątem dbania o siebie, sumiennego trenowania, doszkalania się, czy odpowiedniego odżywiania, ponieważ każdy zawodnik, który chce grać na najwyższym poziomie ma tego świadomość i na te aspekty zwraca uwagę sam, jak również jego trenerzy i sztab szkoleniowy.

Wiadomo nie od dzisiaj jak określamy piłkarzy grających na wysokim poziomie. Powszechnie nazywamy ich profesjonalistami, zawodowcami, a w słowie profesjonalizm zawierają się zachowania, które opisałem powyżej. Niestety, w dalszym ciągu mało piłkarzy pod słowem „profesjonalizm” rozumie tematykę bezpośrednio związaną z ich karierą w kontekście zabezpieczenia jej w przypadku ciężkiej kontuzji i niezdolności do gry. Profesjonalista to piłkarz dbający o wszelkie swoje interesy i przewidujący co się może wydarzyć w  przyszłości: zabezpieczenie na wypadek sytuacji kiedy skończy mi się kontrakt, a przytrafi wypadek. To w jakim klubie jestem i jak w nim traktują „zło konieczne”, czyli piłkarza z poważną kontuzją. Niestety, grając w piłkę nożną, wykonując „zawód marzenie”, piłkarz musi myśleć i przewidywać, co się z nim stanie jak dozna kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych czy zerwania ścięgna Achillesa i będzie zmuszony przejść kosztowną operację oraz poddać się długotrwałej rehabilitacji. W jakiej formie będzie po 6-8 miesiącach i czy klub będzie jeszcze chciał korzystać z jego usług. Trzeba mieć świadomość, iż wykonywanie pięknego zawodu piłkarza, wiąże się również z bardzo dużym ryzykiem zdrowotnym. Dużo większym, bo aż o cztery klasy ryzyka wyższym niż np. szanowany zawód nauczyciela. Czy mamy to na uwadze?

Pracując z piłkarzami, profesjonalistami, rozmawiając o tematyce ubezpieczeniowej, zadaję te same pytania i często odpowiedzi, które otrzymuje, są dla mnie, mówiąc wprost, nie do przyjęcia. Zaznaczam od razu, że nie patrzę nikomu na zarobki ani zasobność portfela, nie mam tego na celu, chcę jedynie zwrócić uwagę na, w moim odczuciu, błędne myślenie. Zadając pytanie „czy masz polisę grając w piłkę nożną?”, często padają takie odpowiedzi: „nie, bo nigdy nie miałem kontuzji, to po co mi ona”; „nie, bo nie mam na takie tematy pieniędzy”; „nie, bo na tym nie zarobię”; „nie, bo mam inne ważniejsze wydatki”; „nie, bo (pół żartem pół serio) jestem niezniszczalny”; „nie, bo jestem tak ubezpieczony, że nic więcej nie potrzebuję”. Często się wtedy okazuje, że piłkarz ma polisę z najniższą sumą ubezpieczenia bez kosztów leczenia i rehabilitacji. Przyznam, że te odpowiedzi nigdy mnie nie przekonywały, bo jeżeli profesjonalista odpowiada, że nigdy nie miał kontuzji, to równie dobrze może powiedzieć, że zawsze będzie grał w ekstraklasie. Życie nieraz boleśnie weryfikuje te plany i od kolejnego sezonu będzie grał w niższej lidze. Jeżeli ktoś mówi, że nie ma pieniędzy na takie wydatki, niech zrobi bilans swoich zarobków i wydatków i zobaczy na co wydaje pieniądze, a co jest dla niego najważniejsze. Moim zdaniem najważniejsze jest zdrowie. Mało tego, płatności za polisy ubezpieczeniowe można rozkładać na raty, które nie obciążają aż tak bardzo domowego budżetu, a mogą zabezpieczyć nasze interesy.

Polisy obejmują świadczenia między innymi z tytułu trwałego uszczerbku na zdrowiu, dopasowując odpowiednio wysoką sumę ubezpieczenia. Otrzymamy po urazie świadczenie, które w dużym stopniu zrekompensuje nam utratę premii meczowych czy „wyjściówek”, a tym samym maksymalnie zniwelujemy możliwe straty finansowe. Mało tego, można zabezpieczyć się pod kątem trwałej niezdolności do uprawiania sportu. Poważana kontuzja sprawi, iż Ubezpieczyciel zapłaci dodatkowe świadczenie, co również zrekompensuje straty finansowe z powodu braku możliwości występowania na zielonej murawie. Nie każdy klub będzie płacił kontuzjowanemu zawodnikowi za cały proces rehabilitacji i rekonwalescencji po doznanym poważnym urazie. Polisa ubezpieczeniowa zabezpieczy nasze interesy byśmy w procesie leczenia i rehabilitacji nie musieli ponosić kosztów z własnej kieszeni. Każdy z nas wie ile kosztują badania diagnostyczne (np. MRI), wizyty lekarskie, zabiegi operacyjne, czy długotrwały proces rehabilitacji. Firmy ubezpieczeniowe refundują faktury po zakończonym procesie leczenia. Podkreślić należy, iż niektóre firmy ubezpieczeniowe zwracają za koszty zakupu środków pomocniczych, typu ortezy i stabilizatory. Są to dodatkowe bonusy. Podkreślę, iż sama orteza, która jest niezbędna po rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego, kosztuję więcej niż cała składka za podstawowe świadczenie z tytułu zwrotu kosztów leczenia.

Jestem przekonany że wnioski nasuwają się same. Piłkarz profesjonalista musi na swój zawód popatrzeć szerzej. Polisa nie zwróci nam zdrowia, ale w dużej mierze pomoże w ograniczeniu własnych środków przeznaczanych na ten cel, a dzięki świadczeniom dostaniemy odszkodowania za trwałe uszczerbki. Piłkarze to grupa zawodowa, która musi myśleć nie tylko o sobie, ale również o zabezpieczeniu swojej rodziny. Zachęcam do refleksji na temat ubezpieczeń sportowych oraz na życie, a przede wszystkim nad samym sobą i własnym podejściem do słowa PROFESJONALIZM.

Mateusz Pawłowicz
specjalista ds. ubezpieczeń
Phinance Kraków Konrad Kasprzyk

Podziel się

Komentarze